W internecie zdradzamy o sobie znacznie więcej, niż nam się wydaje. Jedni piszą krótkimi zdaniami, inni nadużywają wielokropków, pogrubień albo CAPS LOCKA. Są też ludzie, którzy wszystko centrują, tworzą listy punktowane albo potrafią zamknąć pół życia w jednym zdaniu bez przecinka.
Czy można na tej podstawie ustalić charakter człowieka? Być może. Czy można ustalić, jak śpi? Oczywiście. A przynajmniej tak długo, jak długo nie traktujemy poniższego tekstu zbyt poważnie.
To nie jest test psychologiczny, analiza grafologiczna ani rezultat wieloletnich badań nad zachowaniami ludzi w sypialni. To zabawa oparta na skojarzeniach, internetowych przyzwyczajeniach i drobnych absurdach, które czasami okazują się zaskakująco trafne.
Przeczytaj kilka swoich ostatnich wiadomości, maili albo komentarzy. Potem sprawdź, co twój styl pisania mówi o tobie, twoim łóżku i osobie, która próbuje się na nim zmieścić.
Spis treści
- Formatowanie tekstu podobno wiele o nas zdradza
- Interpunkcja też może mieć swoje życie nocne
- Są ludzie, którzy nie piszą. Oni nadają komunikaty
- Sposób budowania tekstu też mówi swoje
- Są też ludzie, którzy po prostu chcą mieć wszystko pod kontrolą
- A co, jeśli piszesz zupełnie normalnie?
- Co twój sposób pisania naprawdę mówi o tobie?
- Dlaczego tak łatwo rozpoznajemy siebie w podobnych opisach?
- A jak piszesz ty?
- Podsumowanie
Formatowanie tekstu podobno wiele o nas zdradza
Zacznijmy od tego, co widać jeszcze zanim przeczytamy pierwsze zdanie. Układ tekstu, wielkość liter, pogrubienia czy wyrównanie potrafią nadać wypowiedzi zupełnie inny charakter.
A skoro ktoś z taką starannością organizuje przestrzeń na ekranie, można podejrzewać, że podobnie organizuje przestrzeń w łóżku.
UżYwAsZ lIteR rÓżNeJ WiElKoŚcI
Śpisz z pluszowym misiem.
Rankiem przytulasz go mocno i szepczesz mu coś do ucha.
Potem wstajesz, ubierasz się, zjadasz śniadanie i wychodzisz do pracy.
Miś zostaje.
Pilnuje łóżka.
Wieczorem znowu wszystko mu opowiesz.
Lubisz wyśrodkowane teksty
Uwielbiasz symetrię, dlatego śpisz dokładnie na środku łóżka.
Sama.
Bo każdego mężczyznę prędzej czy później i tak spychasz na margines.
Jeżeli już ktoś odważy się położyć obok, rano budzi się na trzydziestu centymetrach materaca i zastanawia się, gdzie popełnił błąd.
Ty oczywiście śpisz spokojnie.
Idealnie pośrodku.
Nadużywasz pogrubień
Pracujesz w SEO.
Trudno powiedzieć, z kim śpisz, bo branża SEO nigdy nie śpi.
O 23:48 sprawdzasz pozycje.
O 00:17 analizujesz konkurencję.
O 1:05 przypominasz sobie, że jeden nagłówek można jeszcze poprawić.
O 2:20 zasypiasz z telefonem w ręce.
O 6:30 budzisz się i sprawdzasz, czy Google czegoś przez noc nie zmieniło.
Partner już dawno przestał pytać, czy idziesz spać.
Twoje teksty są wyrównane raz do lewej, raz do prawej
Śpisz sam na jachcie płynącym dookoła świata.
Stąd te nieoczekiwane przechyły.
Raz budzisz się po lewej stronie materaca.
Raz po prawej.
Czasami z poduszką na podłodze.
Nigdy do końca nie wiadomo, czy to niespokojny sen, czy właśnie przeszliście przez kolejną falę.
Każdy akapit ma jedno zdanie
Potrzebujesz przestrzeni.
W tekście.
W domu.
W życiu.
A przede wszystkim w łóżku.
Dlatego kupiłeś materac 180 × 200 cm, chociaż mieszkasz sam.
Śpisz po jednej stronie.
Po drugiej leży telefon.
Pośrodku zostaje ogromna strefa buforowa.
I właśnie tak rozumiesz komfort.
Interpunkcja też może mieć swoje życie nocne

Znaki interpunkcyjne mają uporządkować tekst. Przynajmniej teoretycznie.
W praktyce część ludzi traktuje je jak dekorację, inni jak system ostrzegawczy, a jeszcze inni jak sposób na przedłużanie myśli w nieskończoność.
Nic więc dziwnego, że podobny chaos może pojawić się po zgaszeniu światła.
Piszesz krótkimi zdaniami. Bardzo krótkimi. Naprawdę.
Śpisz sama.
Ale szukasz.
Kogoś.
Kto pomoże.
Pozbyć się.
Nadmiaru.
Kropek.
Kogoś, kto sprawi, że w końcu poczujesz się swobodnie, rozluźnisz się i zaczniesz mówić pełnymi zdaniami.
Na razie nawet wiadomość „dobranoc” wysyłasz w trzech osobnych częściach.
Dobranoc.
Śpij dobrze.
Pa.
Nadużywasz wielokropków…
Nie zasypiasz od razu…
Najpierw leżysz…
Myślisz…
Przypominasz sobie rozmowę sprzed siedmiu lat…
I nagle dochodzisz do wniosku, że wtedy powinieneś odpowiedzieć zupełnie inaczej…
Potem przypominasz sobie drugą rozmowę…
Później trzecią…
O 2:47 nadal patrzysz w sufit…
Sen pojawia się dopiero gdzieś po ostatnim wielokropku…
Nadużywasz przecinków
W łóżku również nie potrafisz zdecydować, gdzie zrobić przerwę.
Najpierw lewy bok, potem prawy, później plecy, znowu prawy bok, poprawienie poduszki, odwrócenie jej na chłodniejszą stronę, łyk wody, poprawienie kołdry, jeszcze raz lewy bok, szybkie sprawdzenie telefonu…
Sen pojawia się zwykle gdzieś po ostatnim przecinku.
Niestety ostatni przecinek wypada zazwyczaj około pierwszej trzydzieści.
Stawiasz po trzy wykrzykniki!!!
Nie śpisz.
TY REGENERUJESZ ORGANIZM!!!
Nie kładziesz się do łóżka.
ROZPOCZYNASZ NOCNY ODPOCZYNEK!!!
Budzik nie dzwoni.
ON OGŁASZA POCZĄTEK NOWEGO DNIA!!!
O szóstej rano wyskakujesz z łóżka jak człowiek, który właśnie wygrał życie.
Reszta domowników zaczyna poważnie rozważać przeprowadzkę.
Wszystko bierzesz w nawias
Lubisz mieć rzeczy pod kontrolą, nawet te, które kontroli zupełnie nie wymagają.
Śpisz zwinięty w kłębek.
Poduszka z jednej strony.
Kołdra z drugiej.
Kolana pod brodą.
Wszystko bezpiecznie zamknięte.
Najlepiej, gdyby materac też miał nawias.
Są ludzie, którzy nie piszą. Oni nadają komunikaty
Czasami sposób pisania nie służy przekazywaniu informacji.
Służy do przekazywania emocji.
I to bardzo wyraźnie.
Takie osoby można rozpoznać po jednej wiadomości. Najczęściej słychać ją nawet wtedy, kiedy telefon ma wyłączony dźwięk.
CAPS LOCK TO TWÓJ ULUBIONY KLAWISZ
TWOJE TEKSTY KRZYCZĄ.
TY NIE PISZESZ.
TY KOMUNIKUJESZ.
Zupełnie jak twoja druga połowa, której trochę się boisz.
Przed snem nie słyszysz:
„Możesz zgasić światło?”
Słyszysz:
„ZGASISZ WRESZCIE TO ŚWIATŁO?!”
Gaszenie światła następuje natychmiast.
Uwielbiasz emoji
Zwykłe „dobranoc” to zdecydowanie za mało.
Musi być:
„Dobranoc :)”
„Kolorowych :D”
„Śpij dobrze <3”
„Buziaki :*”
Jeżeli partner odpowie tylko:
„Dobranoc.”
zaczynasz analizować.
Dlaczego kropka?
Dlaczego bez serduszka?
Dlaczego tak chłodno?
Czy coś się stało?
Piętnaście minut później osoba po drugiej stronie telefonu dowiaduje się, że właśnie wywołała kryzys w związku jednym znakiem interpunkcyjnym.
Piszesz „hehe” po każdym zdaniu
Masz problem z zachowaniem powagi.
Nawet przed snem.
„Dobranoc hehe.”
„Kocham cię hehe.”
„Wyłącz światło hehe.”
Druga osoba przez pierwsze miesiące związku zastanawiała się, czy naprawdę ją kochasz, czy tylko świetnie się bawisz.
Po kilku latach już nie pyta.
Zaczynasz każdą wiadomość od „hejkaaaa”
Nie zasypiasz.
Padniesz.
To zasadnicza różnica.
O 23:30 jesteś pełen energii.
O północy oglądasz filmy.
O pierwszej wysyłasz komuś mem.
O drugiej zaczynasz rozmowę.
O 2:17 następuje całkowite odcięcie zasilania.
Telefon spada obok poduszki.
Jedna noga zostaje poza kołdrą.
Sen trwa do chwili, gdy budzik brutalnie przypomina, że decyzje z poprzedniego wieczoru mają konsekwencje.
Sposób budowania tekstu też mówi swoje
Niektórzy rozbijają wszystko na małe fragmenty. Inni piszą tak, jakby klawisz Enter był płatny. Jeszcze inni potrzebują porządku, separatorów, punktów i wyraźnie zaznaczonych granic.
Jeżeli robisz to samo w łóżku, sytuacja zaczyna być ciekawa.
Często stosujesz listy punktowane
- Śpisz
- sam
- na
- baczność.
- Kołdra
- równo
- pod
- brodą.
- Poduszka
- ustawiona
- pod
- kątem
- prostym.
Wartownicy w wojsku już tak mają.

Piszesz wszystko jednym wielkim blokiem tekstu
Nie uznajesz przerw.
Odstępów.
Granicy między jednym fragmentem a drugim.
W łóżku jest podobnie.
Ty, partner, kołdra, poduszki i kot tworzycie jedną zwartą strukturę, której nie da się rozdzielić bez użycia siły.
Rano trudno ustalić, gdzie kończy się człowiek, a zaczyna kołdra.
Kot oczywiście śpi najlepiej.
Oddzielasz każdy fragment cienką linią
Lubisz wyznaczać granice.
Wyraźne.
Czytelne.
Nieprzekraczalne.
Dlatego od lat śpisz z tym samym człowiekiem.
On ma swoją stronę łóżka.
Ty masz swoją.
Między wami przebiega niewidzialna linia demarkacyjna.
Przekroczenie jej po godzinie 23:00 może skutkować natychmiastowym odepchnięciem kolanem.
Piszesz zdania, które nie mają końca
Piszesz zdania, które ciągną się przez kilka linijek, nie mają akapitów, przystanków, momentów na złapanie oddechu, ponieważ kiedy już zaczynasz coś opowiadać, musisz koniecznie doprowadzić historię do końca, nawet jeśli po drodze pojawi się siedem dygresji, trzy wspomnienia z dzieciństwa i historia o sąsiadce.
Śpisz z człowiekiem, który w ciągu dnia nie daje ci dojść do słowa.
Dlatego tysiące niewypowiedzianych zdań gromadzą się w tobie od rana.
Wieczorem otwierasz edytor.
I zaczynasz.
Partner idzie spać.
Ty kończysz pierwsze zdanie.
Są też ludzie, którzy po prostu chcą mieć wszystko pod kontrolą
Ich teksty są poprawne.
Przemyślane.
Każdy przecinek ma swoje miejsce, każdy akapit określoną długość, a literówka zostaje usunięta szybciej, niż ktokolwiek zdąży ją zauważyć.
W sypialni zwykle nie jest inaczej.
Poprawiasz każdą literówkę
Przed snem poprawiasz poduszkę.
Potem prześcieradło.
Potem kołdrę.
Następnie zauważasz niewielkie zagięcie prześcieradła w lewym dolnym rogu.
Poprawiasz.
Kładziesz się.
Po chwili dochodzisz do wniosku, że poduszka powinna być dwa centymetry wyżej.
Poprawiasz.
Kołdra jest minimalnie nierówno.
Poprawiasz.
O 1:37 wszystko jest już idealnie.
Można iść spać.
Zawsze piszesz „witam” na początku wiadomości
Śpisz bardzo oficjalnie.
Przed położeniem się do łóżka najprawdopodobniej mówisz:
„Witam. Chciałbym poinformować, że zamierzam udać się na spoczynek.”
Partner odpowiada:
„Dobrze.”
Ty:
„Dziękuję za szybką odpowiedź.”
Następnie każde z was odwraca się na swoją stronę.
Serdecznie pozdrawiacie się rano.
Piszesz bez polskich znakow
Nie tracisz czasu na zbędne szczegóły.
Sen również traktujesz zadaniowo.
Lozko.
Poduszka.
Koldra.
Spanie.
Koniec.
Nie interesuje cię, czy poduszka jest odpowiednio ułożona, prześcieradło naciągnięte, a temperatura idealna.
Możesz zasnąć praktycznie wszędzie.
Osoby, które od dwóch godzin układają poduszkę w odpowiedniej pozycji, szczerze cię nienawidzą.
A co, jeśli piszesz zupełnie normalnie?
Bez pięciu wykrzykników.
Bez dramatycznych wielokropków.
Bez pogrubiania co drugiego słowa.
Bez miliona emoji.
Bez eksperymentów typograficznych.
To podejrzane.
Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest jednak proste.
Żyjesz w szczęśliwym związku.
Nie musisz uciekać w świat liter.
Śpisz z osobą, którą kochasz.
Ona także śpi z osobą, którą kocha.
Czasami któreś z was zabiera drugiemu kołdrę, ktoś chrapie, ktoś zostawia kubek przy łóżku albo ustawia pięć alarmów jeden po drugim.
Ale przecież żaden związek nie jest idealny.
Co twój sposób pisania naprawdę mówi o tobie?
Tu żarty na chwilę się kończą.
Sposób, w jaki piszemy, faktycznie może zdradzać pewne przyzwyczajenia komunikacyjne. Nie da się oczywiście na podstawie interpunkcji ustalić, z kim ktoś śpi ani po której stronie materaca się budzi. Można jednak zauważyć coś innego: każdy człowiek tworzy własny styl komunikacji.
Jedni piszą bardzo krótko, bo zależy im przede wszystkim na przekazaniu informacji. Inni potrzebują kontekstu, wyjaśniają szczegóły i rozwijają każdą myśl. Są osoby, które lubią porządek i czytelną strukturę, oraz takie, które piszą spontanicznie i dopiero później zastanawiają się, gdzie powinien znaleźć się przecinek.
Znaczenie ma również miejsce, w którym piszemy. Ta sama osoba może zupełnie inaczej konstruować służbowego maila, wiadomość do partnera i komentarz pod filmem w internecie.
Zmienia się słownictwo.
Zmienia się długość zdań.
Zmieniają się emocje.
Pojawiają się emoji, skróty, wielokropki albo wykrzykniki, których nigdy nie użylibyśmy w oficjalnym dokumencie.
Styl pisania może więc trochę powiedzieć o tym, jak komunikujemy emocje, jak bardzo zależy nam na porządku, jak szybko chcemy przekazać informację czy jak swobodnie czujemy się w danej rozmowie.
Ale powiązanie tego z pozycją podczas snu, szerokością materaca czy wyborem partnera pozostaje zdecydowanie poza obszarem współczesnej nauki.
Przynajmniej na razie.
I chyba dobrze.
Bo gdyby naprawdę można było ustalać życie uczuciowe człowieka na podstawie liczby używanych przecinków, pierwsza randka zaczynałaby się od prośby:
„Pokaż mi swoje ostatnie trzy maile”.
Dlaczego tak łatwo rozpoznajemy siebie w podobnych opisach?
Na tym właśnie polega cała zabawa.
Wiele naszych drobnych zachowań jest bardzo charakterystycznych, ale jednocześnie na tyle powszechnych, że bez trudu odnajdujemy je u siebie.
Kto nigdy nie poprawiał poduszki kilka razy przed snem?
Kto nie analizował wiadomości zakończonej podejrzanie chłodną kropką?
Kto nie obudził się kiedyś na skraju materaca, podczas gdy druga osoba zajmowała przestrzeń przewidzianą dla trzech osób?
Humor działa najlepiej wtedy, gdy absurd zawiera choć odrobinę prawdy.
Dlatego niektóre z powyższych opisów mogą wydawać się zaskakująco trafne.
Nie oznacza to jednak, że internet właśnie odkrył nową dziedzinę psychologii.
Prawdopodobnie po prostu wszyscy jesteśmy trochę podobni.
A jak piszesz ty?
Sprawdź kilka swoich ostatnich wiadomości, komentarzy albo maili.
Wielokropki?
CAPS LOCK?
Pięć wykrzykników?
Emoji po każdym zdaniu?
Wielkie bloki tekstu?
A może wszystko wygląda zupełnie normalnie?
Potem przyjrzyj się temu, jak śpisz.
Czy zajmujesz pół łóżka, czy całe?
Czy śpisz nieruchomo, czy rano poduszka znajduje się w zupełnie innym miejscu?
Czy partner regularnie walczy o kołdrę?
Może jednak jakaś zależność istnieje.
Podsumowanie
Nie ma dowodów na to, że styl pisania zdradza, z kim śpimy, jaką stronę łóżka wybieramy albo czy zabieramy partnerowi kołdrę. Na szczęście nie przeszkadza to w dobrej zabawie. Wielokropki, CAPS LOCK, emoji czy obsesyjne poprawianie przecinków mogą stać się świetnym pretekstem do spojrzenia z dystansem na własne przyzwyczajenia.
Jeżeli podczas czytania rozpoznałeś siebie – spokojnie. To tylko żart.
Jeżeli rozpoznałeś swojego partnera – nic mu nie mów.
Po prostu dziś wieczorem sprawdź, po której stronie łóżka się położy.
